Disney od lat ustawia standardy dla księżniczek. Jest jednak wśród jego bohaterek dziewczynka-wojownik, która ratując ojca uratowała cały kraj. To Hua Mulan - Chinka, która w przebraniu mężczyzny ocaliła kraj przed najazdem Hunów.
Kiedy córcia poprosiła mnie o jej strój na tegoroczny balik karnawałowy byłam z niej dumna. Cieszyłam się, że nie liczą się dla niej tylko koronki i różowości, ale rośnie również na dzielną wojowniczkę.
Strój uszyłam z lekkiej satyny białej i różowej, a granatowy pas ze streczu, żeby był matowy. Jestem z niego bardzo dumna, ponieważ bawiłam się nie tylko kształtem, ale i konstrukcją. Na pierwszy rzut oka wygląda jak dwa kimona noszone na sobie, przewiązane dwoma pasami. W takiej wersji byłoby córci strasznie gorąco, a strój uciekałby w każdą stronę przy szaleństwach na balu.
W rzeczywistości to dwie części: spódnica na gumce składająca się z białej i różowej warstwy, a do tego góra rozpinana na zamek z boku uszyta z granatowego dołu, białych rękawów i różowego korpusu. Całość przewiązałam tylko wstążką z organzy.
Na allegro zamówiłam różową parasolkę, chiński wachlarz i medalion w kształcie smoka. Całość wyglądała ślicznie, a co najważniejsze komplet był wygodny i córci nie było za gorąco. Oto dwa zdjęcia mojej małej wojowniczki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kostiumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kostiumy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 lutego 2013
sobota, 16 lutego 2013
Moja królewna
Jeszcze w zeszłym roku miałam w domu 5-letnią królewnę. Jej wysokość potrzebowała odpowiedniego stroju na wszystkie ważne okazje. I tak powstała różowa suknia balowa.
Suknia z założenia miała mieć mnóstwo falbanek i do dzisiaj ten fragment wspominam najgorzej. Wiele wieczorów spędziłam na podwijaniu satyny, co jak wiadomo nie jest rzeczą łatwą. Do tego wymyśliłam koronki i przód w stylu królewny Barbie. Mojej księżniczce zależało również na kokardzie, którą doszyłam jako pas.
Efekt był prześliczny. Uszyłam ją z ciężkiej satyny, która szumiała przy każdym ruchu. Moja księżniczka odmieniała się jak tylko ją wkładała. Nie musiałam już przypominać, żeby trzymała się prosto, a każdy krok stawiała z taką lekkością, że wyglądała jakby tańczyła. No i uśmiech - od ucha do ucha. Każda dziewczyna (ze mną włącznie) marzyła kiedyś o takiej sukni.
Suknia z założenia miała mieć mnóstwo falbanek i do dzisiaj ten fragment wspominam najgorzej. Wiele wieczorów spędziłam na podwijaniu satyny, co jak wiadomo nie jest rzeczą łatwą. Do tego wymyśliłam koronki i przód w stylu królewny Barbie. Mojej księżniczce zależało również na kokardzie, którą doszyłam jako pas.
Efekt był prześliczny. Uszyłam ją z ciężkiej satyny, która szumiała przy każdym ruchu. Moja księżniczka odmieniała się jak tylko ją wkładała. Nie musiałam już przypominać, żeby trzymała się prosto, a każdy krok stawiała z taką lekkością, że wyglądała jakby tańczyła. No i uśmiech - od ucha do ucha. Każda dziewczyna (ze mną włącznie) marzyła kiedyś o takiej sukni.
sobota, 2 lutego 2013
Pani Gauganek
Pani Gauganek powstała na wzór Marcinka, który zabawiał gości już na niejednej imprezie. Do obsługi takiej osóbki potrzeba dwójki ludzi. Jeden używa swojej głowy i rąk, jako nóg, a drugi dodaje ręce. Wygląda to przekomicznie, o czym miały się przekonać dzieci z zaprzyjaźnionych szkół w czasie tegorocznego karnawału. Jeszcze nie dysponuję zdjęciem Pani Gauganek w akcji, ale uzupełnię braki przy najbliższej okazji.
Zimowe słoneczko
Tym razem znów potrzebne było słoneczko. Ale takie bardziej przewiewne z większą możliwością poruszania się i z widoczną twarzą. Powstało skrzyżowanie Statuy Wolności z kolczastym kapokiem.
Przez chwilkę bałam się, że za bardzo wygląda jak gwiazda, a nie jak Słońce, ale potem pomyślałam, że przecież Słońce jest gwiazdą i przestałam się martwić.
Przez chwilkę bałam się, że za bardzo wygląda jak gwiazda, a nie jak Słońce, ale potem pomyślałam, że przecież Słońce jest gwiazdą i przestałam się martwić.
sobota, 5 stycznia 2013
Słoneczko
Kolejnym kostiumem, który okazał się początkiem bardzo fajnej współpracy był kostium Słoneczka. Składa się z wielgachnej głowy i tuowia wykonanego z polaru. Miał też możliwość przerobienia się na Kwiatuszka, dzięki odpinanym promyczkom na głowie.
Zielniak
Zielniak to wirtualna postać pomagająca dzieciom w edukacji ekologicznej na portalu www.zielonalekcja.pl Znudziło mu się przebywanie wyłącznie w sieci i postanowił pobawić się trochę z dziećmi w 'realu'. I ja mu w tym pomogłam. Dostałam zdjęcie i moim zadaniem było ożywienie tej ogromnej postaci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









